• PL   EN

Nasz człowiek w światowej paleontologii

Grzegorz Niedźwiecki to jeden z najbardziej utytułowanych laureatów Konkursu Prac Młodych Naukowców UE. Nagroda w Amsterdamie w 2000 r. okazała się początkiem światowej kariery naukowej. Praca, której wpółautorem jest Niedźwiedzki została tematem okładkowym jednego z wydań prestiżowego pisma Nature w 2010 r.

 

Grzegorz uczył się w technikum geologicznym w Kielcach. Już wtedy szukał w Górach Świętkokrzyskich śladów wymarłych zwierząt. Znalazł nieznane dotąd w Polsce tropy dinozaurów i niezwykle cenne dla paleoichnologii tropy dinozaurów drapieżnych z zachowanym odciskiem śródstopia. Swoje znaleziska opisał i w 2000 r. ówczesny 20-latek zdobył złoty medal na Konkursie Prac Młodych Naukowców UE w Amsterdamie. Już wtedy jego znaleziska były prezentowane w stałej ekspozycji Muzeum Geologicznego w Warszawie, a osiągnięciami młodego naukowca zainteresowało się polskie wydanie National Geographic (nr 8/2000).

Wobec takich sukcesów i zainteresowwania środowiska naukowego, nic dziwnego, że Grzegorz nie zrezygnował z paleontologii i po ukończeniu technikum zaczął studia geologiczne na Uniwersytecie Warszawskim (później przeniósł się na biologię). Nadal szukał także pradawnych śladów w Górach Świętokrzyskich.

W 2002 r. wraz z grupą kolegów ze studiów natknął się na trójkątne odciski palców. Były one ułożone w charakterysteczny sposób – zwierzę, które je zostawiło, w czasie poruszania się miało dwa punkty podparcia – z przodu oraz z tyłu. Wiadomo, że ryby nie poruszają w ten sposób, co wskazywało na zwierzęta czworonożne. Problem jednak w tym, że wiek śladów datowano na 400 mln lat, a – jak do tej pory sądzono – w  tym czasie życia na lądzie jeszcze nie było.

Początkowo Grzegorz zignorował odkrycie, bo nie uwierzył w jego znaczenie naukowe. W miejsce znaleziska powrócił kilka lat później, po wykładzie szwedzkiego paleontologa prof. Pera Ahlberga, który przyznał, że dotychczasowa wiedza na temat tego, kiedy życie wyszło z wody, może być niedokładna. Grzegorz zidentyfikował jeszcze kilka podobnych tropów. Znaleziska opisał, a tekst wysłał do redakcji pisma Nature (współautorami artykułu byli prof. Ahlberg, którego wykład zapalił lampkę w głowie Grzegorza, Piotr Szrek oraz Katarzyna i Marek Narkiewiczowie). Praca ukazała się w 2010 r.

Rok później Niedźwiecki razem ze Stephenem Brusattem i Richardem Butlerem po raz kolejny wzbogacił naszą wiedzę na temat rozwoju życia na Ziemi. W piśmie Proceedings of the Royal Society of London Series B-Biological Sciences publikował pracę o dinozauromorfach (prymitywnych dinozaurach, wielkości kotów domowych). Ślady dinozaurów, które odkryto w Górach Świętokrzyskich, pochodzą sprzed 250 mln lat i są starsze o dziewięć mln lat od najstarszych znanych pozostałości tych zwierząt. Mianem naukowej sensacji można określić fakt, że wiek śladów określono na dwa mln lat po tzw. wymieraniu permskim, największej tego typu katastrofie w dziejach Ziemi, w której zniknęło z powierzchni naszej planety 90 procent gatunków. Aż do czasu najnowszego odkrycia, świat naukowy był przekonany, że dinozaury pojawiły się znacznie później, 15 do 20 mln lat po katastrofie. 

Dzięki Niedźwieckiemu Polska obecna jest także w paleontologicznej taksonomii. Razem z Brusattem, Butlerem i Tomaszem Sulejem nadali gatunkowi rauizucha Teratosaurus silesiacus nową nazwę rodzajową – Polonosuchus.

Obecnie Niedźwiedzki jest doktorantem w Zakładzie Paleobiologii i Ewolucji UW, gdzie przygotowuje dysertację o drapieżnym późnotriasowym dinozaurze ze stanowiska Lipie Śląskie koło Lisowic. Ma na swoim koncie około 50 opublikowanych prac naukowych. Jest też świetnym popularyzatorem nauki, prowadzi warsztaty dla podopiecznych Krajowego Funduszu na rzecz Dzieci. Pisuje też m.in dla Świata Nauki.

Back to top