nauczycielka zapracowana zmęczona

Nauczyciele pracują najciężej

Nauczyciele pracują najciężej 1920 1280 Krajowy Fundusz na rzecz Dzieci

Dane zebrano przed pandemią, prawie trzy lata temu i dotyczą szkół brytyjskich. Są jednak na tyle ciekawe, że warto je jakoś odnieść do Polski.

Nauczyciele narzekają. Pracują ciężej niż kiedykolwiek wcześniej i ciężej niż jakikolwiek inny zawód – wynika z pracy opublikowanej niedawno na łamach „Oxford Review of Education”.

– Najbardziej uderzająca jest wysoka i rosnąca intensywność wymaganego od nauczycieli wysiłku – komentuje prof. Francis Green, ekonomista z Uniwersytetu Londyńskiego, autor badań. – W porównaniu z innymi profesjami, pracują coraz intensywniej i urosło to do bezprecedensowych poziomów.

Badania oparte są na ankietach prowadzonych niedawno (w 2017 roku), a także – na podobnych ankietach zgromadzonych 20 lat wcześniej.

Nauczyciele padają z nóg

Brytyjscy nauczyciele w zdecydowanej większości skarżą się na to, że wracają do domu wykończeni. Przyznaje się do tego aż 85% (w 1997 ten odsetek wynosił 72%).

Zdaniem aż 90% ankietowanych nauczycieli ich zawód wymaga bardzo dużego wysiłku (20 lat wcześniej uważała tak zaledwie połowa pedagogów). Inni Brytyjczycy ankietowani na temat własnej pracy, oceniają swoją sytuację łagodniej. Na wymóg ciężkiej pracy skarży się przeciętnie 44% przedstawicieli innych zawodów.

Zdaniem prof. Greena niezbędne są pilne reformy szkolnictwa, które pozwolą zareagować na sytuację. Gwałtownie spadająca atrakcyjność zawodu nauczyciela jest czymś, czym rząd powinien się martwić.

– Jakakolwiek poprawa jakości pracy nauczycieli uzyskana w świecie po COVIDzie będzie wręcz zbawienna. I to nie tylko dla samych nauczycieli, ale też dla szkół i uczniów, które i którzy tak bardzo są zależni od jakości pracy, którą świadczą nauczyciele – dodaje uczony.

Badania wykonane przed pandemią pokazywały drastyczne pogarszanie się sytuacji nauczycieli. Pandemia zaś tej sytuacji przecież nie poprawiła.

Satysfakcja?

Dotychczasowe metody badawcze, którymi posługiwali się ekonomiści do oceny warunków pracy, ograniczały się zwykle do mierzenia czasu pracy i wysokości wynagrodzenia. W przypadku nauczycieli w Wielkiej Brytanii realny wymiar ich wynagrodzenia i czas pracy nie uległy pogorszeniu w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Jednak prof. Green wolał przyjrzeć się problemowi dokładniej. Zainteresował się między innymi tym, jaki wpływ mają badani na własną pracę i rozwój zawodowy, czy samodzielnie podejmują wiele decyzji, czy praca daje im satysfakcję i czy jest angażująca.

Tylko niespełna jedna trzecia nauczycieli deklarowała, że ma duży wpływ na sposób realizowania własnych obowiązków. I odsetek ten spadł gwałtownie, w porównaniu z wcześniejszymi ankietami. Coraz więcej nauczycieli deklarowało równocześnie potrzebę uzyskania większej kontroli nad własną pracą.

Nauczyciele często skarżą się też na wysoki poziom stresu, mniej szkoleń i słabszy wpływ na rozwój własnych umiejętności. Nauczyciele gwałtownie utracili też wpływ na podejmowane w szkole decyzje. W 2012 45% z nich deklarowało, że jest w dużym stopniu zaangażowana w szkolne procesy decyzyjne. Pięć lat później twierdził tak już tylko co dziesiąty.

Co pozostaje nauczycielom w trudnych czasach? Satysfakcja. W 2017 wciąż dumę i zadowolenie z pracy odczuwało więcej nauczycieli, niż przedstawicieli jakiegokolwiek innego zawodu.

Zawsze coś.

Przeczytaj więcej w oryginalnym artykule: http://dx.doi.org/10.1080/03054985.2020.1847719

Slide Pomagaj z nami! Przeczytaj więcej o nas!
Back to top